Akiko
Pią 10 Mar, 2006 19:09
Z jaka ciekawoscia i przyjemnoscia sluchalam dzis wypowiedzi w Sejmie Pan: Ostrowskiej i Gronkiewicz. No i Balcerowicza.
Zauwazylam ze w Sejmie nie bylo: Kaczynskiego, Gosiewskiego i Jurka..ciekawe...
Akiko - cytaty proszę (i to raczej te śmieszne), a nie ogólnikowe zachwyty. W tym wątku nie ma miejsca na "łubu dubu" .
Proszę nie śmieciś. Z całym szacunkiem! (jurrando)
Bardzo prosze!!!
Leszek Balcerowicz uważa, że Skarb Państwa nie może być bowiem stroną w postępowaniu. Posiedzenie, z którego wiceminister finansów został wykluczony dotyczyło sprawy połączenia banków Pekao SA i BPH, na które rząd nie chce się zgodzić. Leszek Balcerowicz wykluczając Cezarego Mecha z posiedzenia przychylił się do wniosku właściciela banków - włoskiego Unicredito, które zarzuciło wiceministrowi finansów stronniczość. Prezes Narodowego Banku Polskiego zapewnił, że jego przedwczorajsza decyzja na pewno nie była wyrazem lekceważenia dla rządu.
"To była moja decyzja, która była wykonaniem obowiązku prawnego (...). Wiedziałem, że stoję przed wyborem - albo zlekceważę moje poczucie praworządności, albo nie zlekceważę i narażę się na rozmaite reakcje części sceny politycznej, które niektórzy nazywają próbą wylewania steku pomyj" - powiedział Balcerowicz na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.
Jak dodał, stojąc przed tym dylematem, podjął decyzję o "wyeliminowaniu Mecha" z posiedzenia komisji.
"Uważam, że tak się należy z mocy prawa" - zaznaczył.
Wyjaśnił, że "bardzo intensywnie" badał prawo i precedensy w tej sprawie, "kierując się przekonaniem, że należy dążyć do realizacji dobrych wzorców".
Jego zdaniem, "niezależny urzędnik powinien być jak bezstronny sędzia".
Jak tłumaczył Balcerowicz w środę dziennikarzom po posiedzeniu KNB, jego decyzja była reakcją na złożony 6 marca przez UniCredito wniosek, który sugerował, że Mech, ze względu na swoje wcześniejsze, krytyczne pod adresem UniCredito wypowiedzi, może być nieobiektywny w pracach KNB. W środę komisja rozpatrywała wniosek UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH.
Prezes NBP powiedział, że gdyby nie rozważyć wniosku UniCredito o wykluczenie Mecha, "mogłoby to zostać uznane za bardzo poważną wadę prawną".
"Jako przewodniczący (KNB) narażałbym się także na zarzuty, że nie dochowałem należnej staranności" - ocenił prezes NBP.
Za "groteskowe" Balcerowicz uznał wprowadzenie do piątkowego porządku obrad Sejmu informacji rządu na temat decyzji podjętej przez niezależny organ, jakim jest przewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego.
Balcerowicz powiedział, że przyjechał w piątek do Sejmu, by "złożyć wyjaśnienia przede wszystkim opinii publicznej". Podkreślił, że w liście do marszałka Sejmu poprosił, by umożliwiono mu wystąpienie z trybuny sejmowej w czasie telewizyjnej transmisji obrad. Jak dodał, ten punkt miał rozpocząć się o godz. 13., ale z niezrozumiałych dla niego powodów, w tym czasie do tego nie doszło. Punkt zaczęto rozpatrywać w Sejmie po godz. 16.
Zdaniem Balcerowicza, to co się dzieje m.in. w sprawie wykluczenia wiceministra finansów "szkodzi wizerunkowi Polski". "Z ubolewaniem i zażenowaniem czytam relacje mediów zagranicznych o tym, co się dzieje w polskim państwie" - powiedział.
Prezes NBP powtórzył, że jest oburzony "z powodu groteskowości" wniosku LPR o postawienie go przed Trybunałem Stanu. W czwartek Liga zapowiedziała złożenie takiego wniosku, a w piątek rozpoczęła zbieranie pod nim podpisów.
"To jest po prostu groteskowe. To znaczy, że tu nie ma granic. W państwie, w którym nie ma praworządności, nie ma granic w postępowaniu" - ocenił Balcerowicz.
Prezes NBP zaznaczył, że złożony w lipcu 2005 roku wniosek UniCredito o wyrażenie zgody na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH był analizowany "bardzo starannie przez wysoce profesjonalny, bezstronny aparat analityczny, jakim jest Główny Inspektorat Nadzoru Bankowego". Wyjaśnił, że trwało to tak długo, ponieważ proszono o dodatkowe materiały.
Według Balcerowicza, z faktu, że w KNB są osoby mianowane przez prezydenta i ministra, nie wynika, że "mają realizować jakąś linię partyjno-rządową, jeśli jest ona sprzeczna z prawem".
"Realizowanie linii partyjno-rządowej to był dawny ustrój" - powiedział Balcerowicz.
Przypomniał też, że minister skarbu złożył kilka dni przed posiedzeniem KNB wniosek o uznanie go (ministra) za "stronę w sensie prawnym".
"Tu wkradło się wiele nieporozumień, które warto wyjaśnić (...). Nie chodziło o to, żeby minister SP mógł być wysłuchany na posiedzeniu KNB, przedstawić swoją opinię" - podkreślił prezes NBP.
Jak dodał, "nie jest prawdą, że minister SP nie został dopuszczony do przedstawienia swojego stanowiska, albowiem został dopuszczony".
Balcerowicz podkreślił, że zostało to zawarte w protokole z tego posiedzenia i że będzie dążył, aby ten protokół był jawny, "tak jak wszystkie protokoły z posiedzeń i stenogramy posiedzeń, na których poruszono sprawę UniCredito".
"Dobrze byłoby w państwie, w którym dąży się do praworządności i przejrzystości życia publicznego, opublikować »białą księgę«" - ocenił.
Jak dodał, "pojawiły się cztery ekspertyzy i wszystkie kończyły się takim samym wnioskiem, że w świetle prawa nie ma podstaw do uznania skarbu państwa za stronę".
"Decyzja była trudna, a wybór jasny" - podkreślił Balcerowicz.
A to znalazlam w Necie.
Wypowiedz studenta czyli osoby nieskazonej komunizmem:
będziecie jeszcze błagać, o drugiego kogoś takiego jak prof. Balcerowicz
Pomimo, ze w 1989 miałem 4 lata to po przeczytaniu historii tego "pięknego" kraju (opanowanego, miejmy nadzieję tylko przez cztery lata przez niedouczonych radykałów i populistów) myślę, że prof. Balcerowicz byl jak dar niebios po 44(1945-1989)latach komunizmu, centralnego planowania, kartek na żywność itd.
Jeśli komuś się wydaje, że bez Profesora byłoby mu lepiej niech wybierze się na Białoruś i spróbuje tam przeżyć, chociaż rok.
Jeśli komukolwiek wydaje się, że to prof. Balcerowicz jest winien bezrobociu niech lepiej przeczyta o reformach w 1989 roku i ich skutkach oraz spojrzy na dane statystyczne dotyczące bezrobocia. Ono nie rośnie od 1989 roku!!!
Jeśli ktokolwiek nie wie za co odpowiada prezes NBP, wbrew temu co sugerują pseudointeligenci pokroju pana premiera Marcinkiewicz, pana Mecha nie wspominając o najsłynnieszym polskim mulacie(którego nazwiska nawet nie warto wymieniać, bo to wstyd, że ktoś taki jest marszałkiem, nomen omen MARSZAŁEK Piłsudski przewraca się w grobie) itd. niech przeczyta ustawę o NBP (Art. 3. 1. Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu
cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to
podstawowego celu NBP.) stabilny poziom cen dla niezorientowanych oznacza niską inflację!!! która mamy w tej chwili, właśnie dzięki prof. Balcerowiczowi.
.... i jeśli jeszcze ktokolwiek myśli, że jest mu żle w Polsce przez prof. Balcerowicza, niech lepiej weźmie się do uczciwej pracy i nie kombinuje jak tu tylko kogoś błotem obrzucić!!!
Czapki z głów przed PROF.LESZKIEM BALCEROWICZEM!!!!
~student ekonomii AE KRAKOW!!!, 10.03.2006 19:51
Albo ta wypowiedz:
jola 2006-03-10 19:59
Zgadzam się z tym, bo dzięki Balcerowiczowi moja emerytura ma prawie taką samą wartość przez kilka lat a nie spada na "łeb".
Pani Hanna Gronkiewicz Waltz:
http://bi.gazeta.pl/im/9/3205/m3205189.mp3
Zauwazylam ze w Sejmie nie bylo: Kaczynskiego, Gosiewskiego i Jurka..ciekawe...
Akiko - cytaty proszę (i to raczej te śmieszne), a nie ogólnikowe zachwyty. W tym wątku nie ma miejsca na "łubu dubu" .
Proszę nie śmieciś. Z całym szacunkiem! (jurrando)
Bardzo prosze!!!
Leszek Balcerowicz uważa, że Skarb Państwa nie może być bowiem stroną w postępowaniu. Posiedzenie, z którego wiceminister finansów został wykluczony dotyczyło sprawy połączenia banków Pekao SA i BPH, na które rząd nie chce się zgodzić. Leszek Balcerowicz wykluczając Cezarego Mecha z posiedzenia przychylił się do wniosku właściciela banków - włoskiego Unicredito, które zarzuciło wiceministrowi finansów stronniczość. Prezes Narodowego Banku Polskiego zapewnił, że jego przedwczorajsza decyzja na pewno nie była wyrazem lekceważenia dla rządu.
"To była moja decyzja, która była wykonaniem obowiązku prawnego (...). Wiedziałem, że stoję przed wyborem - albo zlekceważę moje poczucie praworządności, albo nie zlekceważę i narażę się na rozmaite reakcje części sceny politycznej, które niektórzy nazywają próbą wylewania steku pomyj" - powiedział Balcerowicz na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.
Jak dodał, stojąc przed tym dylematem, podjął decyzję o "wyeliminowaniu Mecha" z posiedzenia komisji.
"Uważam, że tak się należy z mocy prawa" - zaznaczył.
Wyjaśnił, że "bardzo intensywnie" badał prawo i precedensy w tej sprawie, "kierując się przekonaniem, że należy dążyć do realizacji dobrych wzorców".
Jego zdaniem, "niezależny urzędnik powinien być jak bezstronny sędzia".
Jak tłumaczył Balcerowicz w środę dziennikarzom po posiedzeniu KNB, jego decyzja była reakcją na złożony 6 marca przez UniCredito wniosek, który sugerował, że Mech, ze względu na swoje wcześniejsze, krytyczne pod adresem UniCredito wypowiedzi, może być nieobiektywny w pracach KNB. W środę komisja rozpatrywała wniosek UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH.
Prezes NBP powiedział, że gdyby nie rozważyć wniosku UniCredito o wykluczenie Mecha, "mogłoby to zostać uznane za bardzo poważną wadę prawną".
"Jako przewodniczący (KNB) narażałbym się także na zarzuty, że nie dochowałem należnej staranności" - ocenił prezes NBP.
Za "groteskowe" Balcerowicz uznał wprowadzenie do piątkowego porządku obrad Sejmu informacji rządu na temat decyzji podjętej przez niezależny organ, jakim jest przewodniczący Komisji Nadzoru Bankowego.
Balcerowicz powiedział, że przyjechał w piątek do Sejmu, by "złożyć wyjaśnienia przede wszystkim opinii publicznej". Podkreślił, że w liście do marszałka Sejmu poprosił, by umożliwiono mu wystąpienie z trybuny sejmowej w czasie telewizyjnej transmisji obrad. Jak dodał, ten punkt miał rozpocząć się o godz. 13., ale z niezrozumiałych dla niego powodów, w tym czasie do tego nie doszło. Punkt zaczęto rozpatrywać w Sejmie po godz. 16.
Zdaniem Balcerowicza, to co się dzieje m.in. w sprawie wykluczenia wiceministra finansów "szkodzi wizerunkowi Polski". "Z ubolewaniem i zażenowaniem czytam relacje mediów zagranicznych o tym, co się dzieje w polskim państwie" - powiedział.
Prezes NBP powtórzył, że jest oburzony "z powodu groteskowości" wniosku LPR o postawienie go przed Trybunałem Stanu. W czwartek Liga zapowiedziała złożenie takiego wniosku, a w piątek rozpoczęła zbieranie pod nim podpisów.
"To jest po prostu groteskowe. To znaczy, że tu nie ma granic. W państwie, w którym nie ma praworządności, nie ma granic w postępowaniu" - ocenił Balcerowicz.
Prezes NBP zaznaczył, że złożony w lipcu 2005 roku wniosek UniCredito o wyrażenie zgody na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH był analizowany "bardzo starannie przez wysoce profesjonalny, bezstronny aparat analityczny, jakim jest Główny Inspektorat Nadzoru Bankowego". Wyjaśnił, że trwało to tak długo, ponieważ proszono o dodatkowe materiały.
Według Balcerowicza, z faktu, że w KNB są osoby mianowane przez prezydenta i ministra, nie wynika, że "mają realizować jakąś linię partyjno-rządową, jeśli jest ona sprzeczna z prawem".
"Realizowanie linii partyjno-rządowej to był dawny ustrój" - powiedział Balcerowicz.
Przypomniał też, że minister skarbu złożył kilka dni przed posiedzeniem KNB wniosek o uznanie go (ministra) za "stronę w sensie prawnym".
"Tu wkradło się wiele nieporozumień, które warto wyjaśnić (...). Nie chodziło o to, żeby minister SP mógł być wysłuchany na posiedzeniu KNB, przedstawić swoją opinię" - podkreślił prezes NBP.
Jak dodał, "nie jest prawdą, że minister SP nie został dopuszczony do przedstawienia swojego stanowiska, albowiem został dopuszczony".
Balcerowicz podkreślił, że zostało to zawarte w protokole z tego posiedzenia i że będzie dążył, aby ten protokół był jawny, "tak jak wszystkie protokoły z posiedzeń i stenogramy posiedzeń, na których poruszono sprawę UniCredito".
"Dobrze byłoby w państwie, w którym dąży się do praworządności i przejrzystości życia publicznego, opublikować »białą księgę«" - ocenił.
Jak dodał, "pojawiły się cztery ekspertyzy i wszystkie kończyły się takim samym wnioskiem, że w świetle prawa nie ma podstaw do uznania skarbu państwa za stronę".
"Decyzja była trudna, a wybór jasny" - podkreślił Balcerowicz.
A to znalazlam w Necie.
Wypowiedz studenta czyli osoby nieskazonej komunizmem:
będziecie jeszcze błagać, o drugiego kogoś takiego jak prof. Balcerowicz
Pomimo, ze w 1989 miałem 4 lata to po przeczytaniu historii tego "pięknego" kraju (opanowanego, miejmy nadzieję tylko przez cztery lata przez niedouczonych radykałów i populistów) myślę, że prof. Balcerowicz byl jak dar niebios po 44(1945-1989)latach komunizmu, centralnego planowania, kartek na żywność itd.
Jeśli komuś się wydaje, że bez Profesora byłoby mu lepiej niech wybierze się na Białoruś i spróbuje tam przeżyć, chociaż rok.
Jeśli komukolwiek wydaje się, że to prof. Balcerowicz jest winien bezrobociu niech lepiej przeczyta o reformach w 1989 roku i ich skutkach oraz spojrzy na dane statystyczne dotyczące bezrobocia. Ono nie rośnie od 1989 roku!!!
Jeśli ktokolwiek nie wie za co odpowiada prezes NBP, wbrew temu co sugerują pseudointeligenci pokroju pana premiera Marcinkiewicz, pana Mecha nie wspominając o najsłynnieszym polskim mulacie(którego nazwiska nawet nie warto wymieniać, bo to wstyd, że ktoś taki jest marszałkiem, nomen omen MARSZAŁEK Piłsudski przewraca się w grobie) itd. niech przeczyta ustawę o NBP (Art. 3. 1. Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu
cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to
podstawowego celu NBP.) stabilny poziom cen dla niezorientowanych oznacza niską inflację!!! która mamy w tej chwili, właśnie dzięki prof. Balcerowiczowi.
.... i jeśli jeszcze ktokolwiek myśli, że jest mu żle w Polsce przez prof. Balcerowicza, niech lepiej weźmie się do uczciwej pracy i nie kombinuje jak tu tylko kogoś błotem obrzucić!!!
Czapki z głów przed PROF.LESZKIEM BALCEROWICZEM!!!!
~student ekonomii AE KRAKOW!!!, 10.03.2006 19:51
Albo ta wypowiedz:
jola 2006-03-10 19:59
Zgadzam się z tym, bo dzięki Balcerowiczowi moja emerytura ma prawie taką samą wartość przez kilka lat a nie spada na "łeb".
Pani Hanna Gronkiewicz Waltz:
http://bi.gazeta.pl/im/9/3205/m3205189.mp3
..Czy te oczy moga klamac...